Komary nad wodą – dlaczego biwak to dla nich raj
Biologia komara w pigułce
Komary nad jeziorem czy rzeką są dla biwakującego czymś tak pewnym, jak poranna mgła czy rosa. Większość problemów z ukąszeniami wynika z kilku prostych faktów biologicznych, które łatwo przełożyć na praktykę w terenie.
Po pierwsze, gryzą tylko samice komarów. Krew jest im potrzebna do produkcji jaj. Samce żywią się nektarem i sokami roślinnymi, więc ludzkie obozowisko interesuje je znacznie mniej. Jeśli więc krąży wokół ciebie chmara komarów, w praktyce masz do czynienia z „inkubatorem” przyszłego pokolenia.
Po drugie, w Polsce dominuje kilka grup komarów: „domowe” (częściej spotykane w miastach, na działkach) oraz gatunki bagienne, aktywne szczególnie w pobliżu rozlewisk, starorzeczy i bagien. Te drugie potrafią tworzyć naprawdę gęste chmary, które są w stanie skutecznie zniszczyć komfort biwaku, jeśli źle wybierzesz miejsce lub nie przygotujesz się z ochroną.
Typowe pory największej aktywności to wieczór, zmierzch i wczesny poranek. W ciągu dnia komary chowają się w cieniu, zaroślach, trzcinach, w gęstym lesie, gdzie jest wilgotno i chłodniej. Wieczorem, kiedy powietrze robi się spokojniejsze, a temperatura spada, ruszają na intensywne żerowanie. W bezwietrzne, ciepłe i wilgotne wieczory nad wodą komary potrafią być niemal nie do zniesienia bez rozsądnej ochrony.
Dlaczego okolice wody przyciągają całe chmary
Komar potrzeb
